środa, 31 lipca 2013

Rozdział 2

Dear Diary
Stało się to czego się najbardziej obawiałam .Dostałam się do szkoły prawniczej, Tata jest ze mnie taki dumny ale ja nie chce tam iśc , chce zostać tutaj , z Nathanem.
Właśnie Nathan dzwoniłam do niego z jakieś 3 razy ale nie odpowiadał .Nie wiem co się dzieje mieli mieć dziś wolne. Nie mam z kim pogadać , komu się wypłakać.
Pisanie przerwał mi  dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je i ujrzałam …… Nathana.
-Cześć skarbie , zdziwiona?-Zapytał z tym swoim cudnym uśmiechem na twarzy.
-Nathan co ty tu robisz?-Też zaczęłam się śmiać.
-No jak to co odwiedzam moją Kobietę , a teraz chodz tu do mnie –Pocałował mnie.
-Nawet nie wiesz jak tego potrzebowałam-Mówiłam przytulając go na co on tylko się uśmiechnął.
-A teraz skarbie pogadajmy .
-Ok usiądźmy –Powiedziałam pełna obaw .
Nathan położył swoją głowe na moich kolanach .. lubi jak gładze jego włosy … zawsze tak robi jak ma mi coś dobrego do powiedzenia.
-A więc tak mam teraz 9 dni wolnego i chce cie na ten czas zabrać do siebie do domu . Zgadzasz się?
-Żartujesz ? Nathan oczywiście , że się zgadzam .-Zaczęłam go całować.
Odsunął się ode mnie.
-Ale jest jeden problem … twój ojciec.
-Tym się nie martw zaraz  go przekonam . Daj mi 5 minut –Posłałam mu uśmiech i poszłam do swojego pokoju.
Wzięłam mój smartfon i wybrałam numer taty . Odebrał niemal natychmiast.
-Cześć córeczko, stało się coś?
-Nie tato, znaczy tak mogłabym pojechać do Nathana ?-Zaczęłam nie pewnie.
-A on już wrócił?...
-Mhm –przerwałam mu.
-Ok skarbie przecież nie mogę Ci zabronić spotkać się z chłopakiem .
-Ale nie tato zle mnie zrozumiałeś , chciałabym z nim zamieszkać , ale tylko przez 9 dni.
-Słucham ? Nie ma mowy , nie zgadzam się .
-Tato dlaczego?
-Nie i koniec a poza tym ja nie wiem co wy zamierzacie tam robic-W jego głosie wyczułam zdenerwowanie.
-Wiesz , że jestem odpowiedzialna a poza tym dostałam się do szkoły prawniczej nie mogę zepsuć takiej szansy … Proszę tato to tylko 9 dni … obiecuje będziemy grzeczni. A poza tym nie chcesz chyba aby twoja córka przestała chodzić na praktyki ,prawda?
-Gra na emocjach co ? Każdy prawnik to potrafi Brawo jestem dumny .Ok możesz u niego przez ten czas ale będę wam robił nie zapowiedziane wizyty.
-Dzięki, dzięki, dzięki dobra Kocham Cię ,pa.-Rozłączyłam się .
Spakowałam się w 10 minut i zeszłam do Nathana .
-To co idziemy?
-Jak?-Zaczął zdziwiony
-Gra na emocjach , ciocia Katy mnie nauczyła mówi ,że na tate to prawie zawsze działa .
-Jak taki prawnik daje się na to nabrać?
-Nie daje ale jest zdziwiony ,że ktoś umie używać jego sztuczek i się zgadza żeby zobaczyć czy ten ktoś jest godzien jego zaufania.
-Mój kotek .-Znowu mnie pocałował.
Wziął moją walizkę i pojechaliśmy do niego.
Nathan przepuścił mnie w drzwiach a potem sam wszedł . Zamknął drzwi i zaczął mnie całować.
-Nawet nie wiesz jak się za Tobą stęskniłem –Wyszeptał mi do ucha.
Odepchnęłam go tak ,że usiadł na kanapie.
-Panie Nathanie czy dorosły i odpowiedzialny mężczyzna zaciągnął by nie winna i bezbronną młodą Kobietę do siebie tylko po to aby ją wykorzystać? –Usiadłam na nim okrakiem .
Teraz on zakrył moje usta swoim palcem.
-Panno Amy czy zdaje sobie Pani sprawę że mnie Pani pociąga …  i to bardzo ?
-Proszę Pana myślę że musimy ten temat poważnie przedyskutować a więc zapraszam do sypialni.

Kochaliśmy się pół dnia … Było cudownie z resztą Nathan zawsze był cudny w tych sprawach .Gdy skończyliśmy była już noc a więc Nathan poszedł spać a ja wtuliłam się w niego i zaczęłam myśleć .. po jakiś 30 minutach też usypiając .

2 komentarze:

  1. ohohohoho, seks z Nathem. *o* super teksty walisz! :D ja już czekam na nexta! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Czekam na następny rozdział :) mogłabyś mnie informować na twitterze? @officializabela


    OdpowiedzUsuń